ODPOWIE ZA POSIADANIE NARKOTYKÓW

ODPOWIE ZA POSIADANIE NARKOTYKÓW

Policjanci z Ochoty zatrzymali Piotra K., tuż po tym jak znaleźli przy nim narkotyki. Marihuanę zabezpieczono, a 21–latek trafił do policyjnej celi. Teraz odpowie za posiadanie środków odurzających. Grozić mu może kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze podczas patrolu ul. Wawelskiej zauważyli młodego mężczyznę, który na ich widok zmienił kierunek, w którym szedł. Postanowili go wylegitymować. W trakcie policyjnych czynności 21-latek zachowywał się wyjątkowo nerwowo. Funkcjonariusze zwrócili uwagę, że mężczyzna próbuje coś ukryć w dłoni. Piotr K. wydał stróżom prawa foliową torebkę z roślinnym suszem.

W komendzie narkotyki poddano badaniu, które potwierdziło, że jest to ponad 7 gramów marihuany. Mężczyzna usłyszał wczoraj zarzut za posiadanie środków odurzających. Posiadanie narkotyków zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności.

Previous FUNKCJONARIUSZE Z „PATROLU SZKOLNEGO” PROWADZILI ZAJĘCIA O ODPOWIEDZIALNOŚCI PRAWNEJ NIELETNICH
Next PODEJRZANY O POSIADANIE ZNACZNEJ ILOŚCI AMFETAMINY

Może to Ci się spodoba

Warszawa na Sygnale

GRUPA DOKONUJĄCA PRZESTĘPSTW W OBROCIE PALIWAMI ROZBITA

Policjanci z Wołomina oraz Komendy Stołecznej Policji, wspólnie z funkcjonariuszami Zarządu w Olsztynie CBŚP, Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego oraz antyterrorystów z Warszawy, Białegostoku i Olsztyna w ramach pracy operacyjnej oraz śledztwa

Warszawa na Sygnale

ZATRZYMANO 24-LATKA, U KTÓREGO W MIESZKANIU ZNALEZIONO PONAD KILOGRAM AMFETAMINY

Policjanci z wydziału kryminalnego z Piaseczna podczas realizacji działań operacyjnych, zatrzymali 24-letniego mężczyznę u którego w mieszkaniu zabezpieczono ponad kilogram amfetaminy. Sprawa ma charakter rozwojowy i policjanci nie wykluczają dalszych

Warszawa na Sygnale

ZOSTAWIAŁA MIESZKANIE POD OPIEKĄ SĄSIADA I STRACIŁA BIŻUTERIĘ WARTĄ 100.000 ZŁOTYCH

Śródmiejscy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o kradzież złotej biżuterii. To kolega sąsiada, który opiekował się mieszaniem pod nieobecność jego właścicielki. Artur C. podczas jednej z wizyt wyniósł z mieszkania wszystkie